Nazywam się Maria Masalska. Od urodzenia choruję na rozszczep kręgosłupa oraz współistniejące wodogłowie. Na co dzień poruszam się na wózku inwalidzkim i tak wygląda moja codzienność — inna niż u większości ludzi, ale równie prawdziwa, intensywna i świadoma. Moje życie od zawsze uczy mnie cierpliwości, determinacji i samodzielności. Choroba i wózek są częścią mojego życia, ale nigdy nie pozwoliłam, by mnie definiowały. To ja decyduję, kim jestem i w jakim kierunku idę.
Dorastałam, ucząc się funkcjonować w świecie, który nie zawsze jest dostosowany do osób z niepełnosprawnością. Zbyt wysokie blaty, niedostępne łazienki czy schody tam, gdzie powinny być podjazdy, przez lata były i wciąż bywają codziennym wyzwaniem. Mimo to krok po kroku budowałam swoją niezależność.
Ukończyłam szkołę, zdałam maturę, a następnie studia wyższe na kierunku filologia rosyjska o specjalności tłumaczeniowej. Zaraz po ich ukończeniu znalazłam pracę i pracuję zawodowo do dziś. Choć nie pracuję bezpośrednio w zawodzie, hobbystycznie tłumaczę rosyjskie seriale na język polski, traktując to jako pasję i formę rozwoju.
Marzenie o własnym, przystosowanym mieszkaniu to dla mnie kolejny krok w drodze do samodzielności. To nie luksus, lecz możliwość normalnego funkcjonowania, życia bez barier i poczucia bezpieczeństwa. Dzielę się swoją historią nie po to, by wzbudzać współczucie, ale by pokazać, że warto walczyć o swoje marzenia i nie rezygnować z siebie.